poniedziałek, 27 czerwca 2011

A little bit...

 Odnowiłam się, znalazłam spokój, znalazłam siłę, znalazłam tęsknotę i miłość.
Ten miesiąc był potrzebny by dojrzeć i odpocząć, by móc znów zmierzyć się z przeciwnościami losu i pozbyć się strachu przed niewiadomym jutrem.

It! <3

Noce przy winie , mentolu i ogromnej ilości gitarowego brzmienia.
Miliony świateł , spacery nocne, zmęczenie i różany zapach dolce & gabbana...
+ morze , piasek i frytki z calamaretti....
Nowe życie.






1 komentarz:

  1. Pieknie;)
    Pe.eS. Uwielbiam Twoje zdjęcia;)

    OdpowiedzUsuń