wtorek, 5 lipca 2011

La testa piena di parole.

Deszczowe dni , spędzam na odpoczynku od ogółu życia. Leniuchuję przed telewizorem i nadrabiam zaległości książkowe czytając dziś "Zwodniczy punkt"
Wszystko się zmieniło . Nie ma ciepła, ale jest iskra , nie ma światła, ale za chmurami jest słońce.
   
                          
                                         "Jak bez słońca piegi, marznę bez Ciebie"

Martwimy się o przyszłość. Ale wierzymy , że ma ona sens. Przecież jeszcze wszystko będzie przepięknie.
Dziś muzykalno gorący wieczór z winem i mentolowym dymem, w towarzystwie mojej sis, Mart.
W czwartek jest pomysł na miłe popołudnie pałacykowe z Kubą Cha.
A w piątek wybywam do Krakowa. Obym wróciła stamtąd jako studentka socjologii na AGH.

Dziś troche cieplej ku pokrzepieniu i przypomnieniu ciepłych promieni słońca , z proroctwem na upalne lato.
Big Up!


1 komentarz:

  1. przyjemne zdjęcia, tchną jeszcze wiosną:)

    OdpowiedzUsuń